Kategoria: Bez kategorii

  • Jak spakować się na rejs jachtem? Kompletny przewodnik

    Jak spakować się na rejs jachtem? Kompletny przewodnik

    Rejs jachtem to nie obóz survivalowy, ale też nie pobyt w hotelu pięciogwiazdkowym. To coś pomiędzy. Masz ograniczoną przestrzeń, dostęp do morza przez całą dobę i plan, który może się zmieniać razem z pogodą. Dobre pakowanie potrafi zrobić dużą różnicę — zarówno dla Ciebie, jak i dla reszty załogi, z którą dzielisz kilkanaście metrów kwadratowych łódki. Ten artykuł napisaliśmy po setkach rejsów i dziesiątkach pytań od Was w stylu „Czy muszę kupować specjalne buty żeglarskie?” (Nie, nie musisz) albo „Czy mogę zabrać walizkę?” (Nie, zaraz wyjaśnimy dlaczego). Nie ma tu filozofii, tylko konkrety, które sprawdziliśmy na własnej skórze.

    Zacznijmy od torby, bo to ważniejsze niż myślisz

    Zacznijmy więc od wspomnianej już walizki. Pierwsza i najważniejsza zasada pakowania na rejs: zapomnij o walizce na kółkach. Na jachcie nie ma na nią miejsca. Szafy, schowki i przestrzeń pod kojami mają nieregularne kształty i twarda walizka po prostu się tam nie zmieści, albo zmieści się w sposób, który zablokuje wszystkim drogę. Zamiast tego weź miękką torbę podróżną lub duży plecak — taki, który można docisnąć, zwinąć i wepchnąć w szczelinę. Idealna pojemność to 50–70 litrów. Poza tym warto mieć przy sobie mały plecak dzienny na lądowe wycieczki np. na lokalny targ. Nie będziesz brał ze sobą całego dobytku na każde zejście na ląd, więc ta drobna logistyka naprawdę się opłaca.

    Ubrania — mniej znaczy więcej

    Na tygodniowy rejs wystarczy Ci mniej ciuchów niż myślisz. Pralka na jachcie rzadko kiedy jest dostępna, ale w większości portów da się znaleźć pralnię, a drobne rzeczy możesz wyprać ręcznie i powiesić na relingu — wyschną w godzinę od słońca i wiatru. Dobre wyjście to 2–3 stroje kąpielowe, bo wchodzisz do wody codziennie i warto mieć zawsze jeden suchy. Do tego 4–5 par lekkich szortów lub spodenek, najlepiej z materiałów szybkoschnących — to naprawdę robi różnicę. Koszulek lub topów wystarczy 5–6, bez potrzeby zabierania czegoś grubego. Na chłodniejsze wieczory na morzu — a zaskakują one częściej niż się spodziewasz, nawet w środku lata — warto mieć bluzę lub kurtkę przeciwwiatrową. Jeśli planujesz kolacje w marinach lub wieczory w portowych restauracjach, dorzuć 2–3 rzeczy: jedną sukienkę, lnianą koszulę, cokolwiek co nie wygląda jakbyś właśnie wyszedł z wody (nawet jeśli właśnie wyszedłeś z wody). Czego absolutnie nie pakować: grubych swetrów, dżinsów — są ciężkie, wolno schną i na łódce po prostu nie mają sensu — ani niczego, w czym nie możesz usiąść na mokrym.

    Buty — serio, wystarczą trzy pary

    Na pokładzie jachtu poruszasz się boso albo w butach z jasnymi podeszwami, które nie zostawiają śladów. To niepisana zasada żeglarzy — ciemna podeszwa brudzi pokład. Klapki lub sandały sprawdzają się zarówno na pokładzie, jak i przy schodzeniu na ląd, na molo, na plażę. Do lądowych wycieczek, tych dłuższych, warto mieć lekkie sneakersy lub wygodne sandały z bardziej solidną podeszwą. Opcjonalnie buty do wody, jeśli trasa prowadzi przez skaliste plaże. I to tyle. Trzy pary maksymalnie, bo więcej to już przesada.

    Kosmetyki i higiena

    Przestrzeń w łazience na jachcie jest mocno ograniczona i kosmetyczka powinna to odzwierciedlać. Absolutne minimum to szampon z odżywką (najlepiej w jednym flakonie — mniej miejsca, mniej zamieszania), żel pod prysznic lub mydło w kostce, pasta i szczoteczka. Mydło w kostce jest niedocenianym odkryciem — nie wycieka, nie zajmuje miejsca, nie wywraca się w torebce. Krem z filtrem SPF 50 to prawdopodobnie najważniejsza rzecz w całym bagażu, i to w dużej ilości. Na wodzie słońce bije mocniej niż na lądzie, odbija się od tafli i dopadnie Cię nawet w cieniu. Poza kremem warto zabrać żel/krem po opalaniu na wypadek, gdy filtr nie wystarczy, oraz sztyft do ust z filtrem — zapomniana rzecz, której brak mocno odczuwa się już po dwóch dniach na morzu. 

    Wśród leków koniecznie zabierz swoje stałe medykamenty z zapasem, a do nich tabletki na chorobę morską. Nawet jeśli nigdy nie miałeś z tym problemu — lepiej mieć i nie potrzebować. Otwarte morze to nie jezioro i Twój żołądek może mieć własną opinię na ten temat. Suszarka do włosów zostaje w domu. Jachty mają ograniczoną moc elektryczną i nie ma tam miejsca na takie ekstrawagancje. Włosy wyschną od słońca i wiatru, zazwyczaj zanim zdążysz to zaplanować.

    Elektronika — mniej gniazdek niż myślisz

    Jacht nie jest hotelem z gniazdkiem przy każdym łóżku. Moc do ładowania urządzeń jest ograniczona, szczególnie gdy silnik nie pracuje, więc im mniej sprzętu, tym spokojniej. Telefon to oczywistość, ale równie ważny jest powerbank — absolutny must-have na każdym rejsie, który ratuje z opałów częściej niż chciałbyś wiedzieć. Jedna ładowarka z kilkoma portami USB zamiast trzech osobnych to prosty sposób na zaoszczędzenie miejsca i uniknięcie dyskusji o gniazdko. 

    Jeśli zależy Ci na zdjęciach, weź aparat – gwarantujemy, że widoki w czasie naszych rejsów będą tego warte. Laptop zostaw w domu, chyba że naprawdę musisz pracować. Koniecznie zaopatrz się w wodoodporne etui lub chociaż duży worek strunowy na telefon. Ochlapania przy zwijaniu żagla nikt nie planuje, ale zdarzają się regularnie.

    Dokumenty i rzeczy, których nie możesz zapomnieć

    To brzmi banalnie, ale co roku ktoś wraca po dowód albo odkrywa na pokładzie, że nie ma ubezpieczenia. Dowód osobisty lub paszport zależy od destynacji — poza strefą Schengen paszport jest obowiązkowy. Do tego karta płatnicza/kredytowa i trochę gotówki w lokalnej walucie, bo w małych portach i na wyspach karty bywają bezużyteczne. 

    Krótka ściągawka na koniec

    Jeśli nie chcesz czytać całego artykułu raz jeszcze przed pakowaniem, wystarczy ta lista. 

    • Miękka torba 50–70 litrów i mały plecak dzienny. 
    • Dwa lub trzy stroje kąpielowe, kilka szortów i koszulek, jedna bluza, opcjonalnie coś na wieczór. 
    • Klapki, buty do wycieczek, ewentualnie buty do wody. 
    • Duży krem SPF 50, podstawowe kosmetyki, tabletki na chorobę morską.
    • Powerbank, ładowarka wieloportowa, wodoodporne etui na telefon. 
    • Dokumenty, gotówka.

    Masz pytania dotyczące konkretnego rejsu? Napisz do nas — chętnie podpowiemy co wziąć w zależności od trasy i pory roku. 

    To który rejs morski z The Boat Trip wybierasz?

  • Zobaczyć Neapol i umrzeć — 5 rzeczy, które musisz tam zrobić

    Zobaczyć Neapol i umrzeć — 5 rzeczy, które musisz tam zrobić

    Jeśli myślisz, że Włochy to Rzym i Florencja — przykro nam, ale nie widziałeś jeszcze wszystkiego. Neapol jest inny. Chaotyczny, głośny, brudny i absolutnie niepowtarzalny. Tu pizza nie jest daniem, to religia! Tu historia dosłownie wychodzi spod ziemi. Tu widok na Wezuwiusz sprawia, że na chwilę odkładasz telefon. Oczywiście, po trzecim zdjęciu.

    Oto 5 miejsc i rzeczy, których nie możesz pominąć, gdy już tu dopłyniesz w czasie rejsu u wybrzeży Neapolu.

    Spaccanapoli i historyczna starówka

    Spaccanapoli to ulica, która dosłownie przecina Neapol na pół — jej nazwa znaczy właśnie „rozcinająca Neapol”. Wąski, hałaśliwy korytarz pełen pizzerii, kościołów, straganów ze świętymi figurkami i praniem zwisającym między balkonami. Chodzisz tu i masz wrażenie, że cofasz się o kilkaset lat. Cała historyczna starówka (Centro Storico) jest wpisana na listę UNESCO i zasłużenie: gęstość zabytków na metr kwadratowy bije tu niejedną europejską stolicę. Zajrzyj koniecznie do Cappella Sansevero — kaplicy ze słynną rzeźbą Zawoalowanego Chrystusa. Marmur wygląda jak prawdziwe płótno, patrząc na rzeźbę zastanawiasz się, jak to zrobili.

    Nasza podpowiedź: Idź na Spaccanapoli wcześnie, zanim zrobią się tłumy. I (choć brzmi to dziwnie) pozwól się zgubić, bo tu każda losowa uliczka kryje coś niesamowitego.

    Pompeje — miasto zatrzymane w czasie

    Technicznie to nie Neapol, ale wyprawa do Pompejów to absolutny obowiązek dla każdego, kto ląduje w tym rejonie. W 79 roku n.e. Wezuwiusz przykrył całe miasto grubą warstwą popiołu. Efekt? Idealnie zachowane ulice, domy, freski, sklepy z ladami, a nawet jedzenie w garnkach — całe życie starożytnego miasta zamknięte jak w kapsule czasu. Chodzisz po brukowanych ulicach i myślisz: tu ktoś żył, pracował, jadł obiad; i to prawie dwa tysiące lat temu! Odczucie jest naprawdę nieziemskie. W tle przez cały czas stoi Wezuwiusz i patrzy na ciebie spokojnie. Trochę złowrogo, ale klimatycznie.

    Nasza podpowiedź: Weź wodę i coś do jedzenia, bo teren jest ogromny i spokojnie można tu spędzić pół dnia, a bufety wewnątrz są przeciętne i drogie.

    Prawdziwa pizza neapolitańska

    Zacznijmy od tego: pizza, którą jadasz w Polsce w sieciowej pizzeri to nie pizza, a coś co udaje ten rarytas. Pizza neapolitańska to cienkie, lekko przypalone ciasto, sos z pomidorów San Marzano i mozzarella di bufala. I tyle. Żadnych sześciu rodzajów sera, żadnego ananasa. Prostota wyniesiona do rangi sztuki. Najsłynniejsza pizzeria to L’Antica Pizzeria da Michele otwarta w 1870 roku, z menu które ma dosłownie dwie pozycje: Margherita i Marinara. Kolejka jest długa a wnętrze niepozorne, a pizza doskonała. To tutaj w filmie „Jedz, módl się, kochaj” Julia Roberts zajadała się tym pizzą

    Nasza podpowiedź: Jeśli w de Michele nie będzie miejsca, wybierz Sorbillo albo Di Matteo — obydwie legendarne. Gdziekolwiek pójdziesz, zacznij od margherity. Klasyk to klasyk.

    Castel dell’Ovo i nabrzeże Chiaia

    Castel dell’Ovo — Zamek Jajka (Jajeczny). Ta dziwna nazwa pochodzi z legendy o jajku zakopanym przez Wergiliusza w fundamentach, które miało podtrzymywać całą budowlę). Jest to średniowieczna twierdza wybudowana na małej wysepce tuż przy nabrzeżu. Wejście jest bezpłatne, a widoki na Zatokę Neapolitańską absolutnie spektakularne. Wokół zamku rozciąga się Borgo Marinari — dawne rybackie miasteczko, dziś pełne restauracji z owocami morza. Tu można usiąść z lampką wina, patrzeć na Wezuwiusz odbijający się w wodzie i z czystym sumieniem udawać, że czas nie istnieje. Dolce vita w czystej postaci.

    Nasza podpowiedź: Zachód słońca z tarasu zamku to jeden z tych widoków, które pamięta się długo po powrocie. Zostaw sobie to na wieczór.

    Museo Archeologico Nazionale

    Jeśli Pompeje cię wciągnęły, Muzeum Narodowe jest ich naturalnym przedłużeniem spotkania z historią. Tu trafiły wszystkie najważniejsze znaleziska wydobyte z ruin — mozaiki, rzeźby, biżuteria, freski, przedmioty codziennego użytku. Jedno z najważniejszych muzeów archeologicznych na świecie, a przy tym niedoceniane w porównaniu z Luwrem czy Watykanem, co przekłada się na jedno: znacznie mniejsze kolejki. Szczególną atrakcją jest Gabinetto Segreto — tajny pokój z erotyczną sztuką z Pompejów, przez wieki zamknięty dla osób wrażliwych. Dziś otwarty dla wszystkich i zaskakująco artystyczny.

    Nasza podpowiedź: Zaplanuj tu co najmniej 2–3 godziny. Wstęp kosztuje 20 EUR. Raz w miesiącu, w pierwszą niedzielę, wejście jest bezpłatne.

    A co jeśli chcesz zobaczyć to wszystko z pokładu jachtu?

    Neapol jest świetny sam w sobie, ale prawdziwa magia zaczyna się, gdy wypływasz z portu i masz przed sobą Wybrzeże Amalfitańskie, Capri, Positano i Procidę. Na naszym rejsie Neapol i Wybrzeże Amalfi masz dokładnie to: tydzień żeglowania po jednej z najbardziej spektakularnych tras w Europie, z ekipą, która wie jak się bawić. Wskakujesz na pokład?

  • Chcesz wyjechać, ale nie ma z kim. Co wtedy?

    Chcesz wyjechać, ale nie ma z kim. Co wtedy?

    Kwiecień. Nikt się nie odezwał. Oferta, którą oglądałeś, jest droższa o trzysta złotych.

    Maj. Zaczynasz przeglądać od nowa, tym razem mniej entuzjastycznie. Czerwiec. Stwierdzasz, że „w tym roku jakoś nie wyszło.”

    I tak mija sezon. Nie dlatego, że nie chciałeś jechać. Dlatego, że czekałeś na kogoś, kto nigdy nie potwierdził.

    Dlaczego „poczekam aż ktoś znajdzie czas” nie działa

    Znajomi nie są przeciwko Tobie. Po prostu mają własne życie, własne zobowiązania i własną listę priorytetów, na której Twój pomysł na wyjazd jest gdzieś w środku, nie na górze.

    Problem nie leży w ludziach. Leży w tym, że model jedziemy razem albo wcale uzależnia Twoje wakacje od decyzji kilku innych osób jednocześnie. Im więcej tych osób, tym mniejsza szansa, że wszystkie powiedzą tak w tym samym terminie.

    Każdy rok, w którym czekasz, to sezon, którego nie odzyskasz. Za trzy lata część tych znajomych będzie miała dzieci. Za pięć lat jeszcze więcej. Okno na pewne rodzaje wyjazdów nie jest otwarte wiecznie.

    Samotny wyjazd a wyjazd solo — to nie jest to samo

    Samotny wyjazd to taki, na którym jesteś sam. Pokój dla jednej osoby, kolacja przy stoliku dla jednej osoby, wieczór we własnym towarzystwie. Część ludzi to lubi i świadomie tego szuka.

    ALE! Wyjazd solo to coś innego. Rezerwujesz miejsce sam, ale trafiasz do grupy. Nie znasz nikogo w momencie rezerwacji — znasz wszystkich po trzech dniach.

    Na rejsach dla singli The Boat Trip załoga jachtu to zazwyczaj od ośmiu do dwunastu osób dobranych tak, żeby były w podobnym wieku i z podobnym podejściem do wyjazdu. Nie siedzisz przy stoliku dla jednej osoby. Siedzisz przy stole z siedmioma innymi ludźmi, którzy wszyscy wsiedli na pokład z tej samej pozycji co Ty — sami, z własnej decyzji, bez ekipy.

    To zmienia wszystko. Nikt nie jest tu z zewnątrz grupy, bo nie ma żadnej zamkniętej grupy, do której trzeba wejść.

    Jak wygląda pierwszy wieczór w marinie

    Przyjeżdżasz na miejsce. Na pokładzie czeka kilka osób, które dotarły wcześniej. Sternik pokazuje kabiny, ktoś już rozpakował torbę, ktoś inny pyta, gdzie jest dobra restauracja w pobliżu. Rozmowa zaczyna się sama, bo wszyscy są w tym samym miejscu, o tej samej porze, z tym samym planem na tydzień.

    Wieczorem większość z was idzie razem na kolację. Nie dlatego, że ktoś to zorganizował — po prostu tak wychodzi. Za oknem jest marina, przy sąsiednich jachtach siedzą ekipy z innych łodzi z tej samej floty. Ktoś je zna z poprzedniego rejsu, ktoś inny zagaduje sam z siebie.

    To nie jest sytuacja, w której czekasz, aż ktoś do Ciebie podejdzie. To sytuacja, w której kontakt jest naturalną częścią dnia, zanim zdążysz go zaplanować.

    Uczestnicy rejsów dla singli TBT mają zazwyczaj między 25 a 40 lat. Prawnicy, graficy, programiści, nauczyciele — różne zawody, jedno wspólne: każdy chce spędzić tydzień inaczej niż zwykle i nie zamierza czekać, aż ktoś wreszcie znajdzie czas.

  • Rejs jachtem taniej niż hostel? Coś w sam raz dla studentów

    Rejs jachtem taniej niż hostel? Coś w sam raz dla studentów

    Albo możesz wsiąść na jacht.

    Budżet studencki kontra rzeczywistość: gdzie uciekają pieniądze na wakacjach?

    Studenci planujący wyjazd zazwyczaj liczą tylko to, co widać na pierwszym planie: bilet i nocleg. Reszta wychodzi dopiero na miejscu.

    Nocleg „blisko centrum” okazuje się taksówką od plaży. Śniadanie wliczone w cenę to rogalik i kawa w plastikowym kubku. Obiad i kolacja na mieście w szczycie sezonu turystycznego na przykład w popularnych chorwackich miejscowościach to cenowy koszmar; za talerz makaronu zapłacisz tyle, co w warszawskiej restauracji na Starym Mieście. A jeszcze wejściówki, wycieczki, wynajem sprzętu do snorkelingu… Koszty rosną szybciej niż przypuszczałeś!

    To standard „taniego” wyjazdu, który w praniu tanim nie jest.

    Na jachcie kuchnia jest wspólna. Ekipa robi zakupy razem, gotuje razem i je razem — na pokładzie, z widokiem, który w hotelu kosztowałby ekstra. Przy czterech osobach dzienny koszt jedzenia potrafi spaść do kilkudziesięciu złotych od głowy. Nikt nie płaci za „usługę turystyczną” wliczoną w cenę dania.

    Rejs jachtem jako opcja budżetowa: matematyka dla ekipy

    Miejsce na zorganizowanym rejsie studenckim z The Boat Trip zaczyna się od okolic 1500–2000 zł za tydzień, w zależności od kierunku i terminu.

    W tej kwocie masz nocleg, dostęp do kuchni i sternika — człowieka, który prowadzi jacht, zna miejsca niedostępne dla turystów z hotelu i cumuje tam, gdzie woda jest czysta, a tłumów nie ma.

    Dla porównania: tydzień w przyzwoitym apartamencie w popularnej chorwackiej miejscowości w lipcu, dla czterech osób dzielących koszty, to już 200–250 euro od osoby samego zakwaterowania. Bez jedzenia, bez transportu na plaże, bez żadnych atrakcji.

    Na rejsie Twoja plaża jest tam, gdzie zatrzyma się jacht. Nie ma transportu, bo mieszkasz na wodzie. Nie ma kolejek, bo zatoka, w której stoisz na kotwicy, nie jest w żadnym przewodniku.

    Kiedy jest was więcej, liczby działają jeszcze lepiej. Przy grupie ośmiu osób koszt na osobę spada wyraźnie — bo koszty stałe rozkładają się na więcej głów, a zakupy w markecie wychodzą taniej niż jedzenie w restauracji.

    Dlaczego zorganizowany rejs z The Boat Trip wygrywa z samodzielnym planowaniem?

    Samodzielne wynajęcie jachtu brzmi jak pomysł, dopóki nie sprawdzisz szczegółów. Przy prywatnym czarterze wpłacasz depozyt — często kilka tysięcy złotych — który wraca (albo i nie) po oddaniu jachtu bez rys. Potrzebujesz kogoś z uprawnieniami w ekipie. Organizujesz trasę sam, tłumaczysz się z każdej decyzji sam i radzisz sobie ze wszystkim sam.

    W rejsie z The Boat Trip depozytu nie ma. Sternik jest w cenie. Trasa jest zaplanowana, ale elastyczna — jeśli ekipa chce zostać dłużej w danej zatoce, zostajecie. Nikt nie musi znać się na żeglowaniu. Nikt nie musi mieć żadnych uprawnień. Wsiadacie i jedziecie.

    The Boat Trip o nie jest przypadkowy armator — to organizacja, która działa od ponad 10 lat i która przeżyła wystarczająco dużo sezonów, żeby wiedzieć, czego studenci potrzebują na wakacjach.

    Do tego pływacie we flocie. Kilkanaście, czasem kilkadziesiąt jachtów w tym samym rejonie, z ludźmi w tym samym wieku. Wieczorami cumujecie razem w marinie albo spotykacie się w kolejnej zatoce. Poznajesz kogoś z Gdańska, kogoś z Wrocławia, kogoś z Berlina. Jacht to nie jest hotel, w którym mijasz obcych w windzie — tu się po prostu rozmawia.

    Od czego zacząć, jeśli chcesz jechać z ekipą i nie przepłacić?

    Rezerwację rozkładasz na raty. Zaczniesz od zaliczki 200 zł. Tyle wystarczy, żeby zarezerwować miejsce — reszta płatności rozłożona jest w czasie, więc nie dostajesz po kieszeni, możesz spokojnie planować wakacje bez stresu o kasę.

    Koniecznie sprawdź ofertę rejsów studenckich na theboattrip.eu/rejsy-dla-studentow

    Jeśli Twoja ekipa leci po raz pierwszy i waha się między kierunkami, rejs po Chorwacji jest najprostszym wyborem na start — krótki lot, ciepłe morze, dziesiątki zatoczek, w których można stać cicho albo bawić się głośno, zależnie od humoru ekipy.

    Wakacje za 1500–2000 zł, z noclegiem, kuchnią i człowiekiem, który ogarnia całą resztę. To właśnie rejs jachtem. Hostel w centrum tego nie pobije. 

  • Zamiast all-inclusive: co czeka studenta, który pierwszy raz wybiera rejs

    Zamiast all-inclusive: co czeka studenta, który pierwszy raz wybiera rejs

    W tym roku coś Cię tknęło i zacząłeś przeglądać rejsy.

    To dobry znak. Nie dlatego, że rejs jest obiektywnie lepszy od każdej innej opcji — tylko dlatego, że coś w Tobie już wie, że ten schemat zaczyna Cię nudzić.

    Czym różni się rejs od wakacji, które znasz

    W hotelu dostajesz pokój. Pokój jest Twój, ale wszystko poza nim jest wspólne z setką innych turystów — basen, leżaki, restauracja, plaża. Dzień wygląda tak samo jak poprzedni, bo jesteś przywiązany do jednego miejsca.

    Na jachcie miejscem jest samo morze. Rano cumujecie w jednej zatoce, wieczorem w innej. Nie ma recepcji, nie ma all-inclusive, nie ma animatora z mikrofonem

    Jest za to ekipa!

    A nią dzielisz kilkadziesiąt metrów kwadratowych pokładu i która po dwóch dniach przestaje być obcymi ludźmi.

    To jest największa różnica, której nie widać w opisie oferty. Nie chodzi o jacht — chodzi o to, że każdy dzień jest inny i zależy od tego, gdzie chcecie być. Sternik zna akwen, zna zatoki, do których nie ma autobusu ani taksówki. Ty decydujesz, czy chcesz siedzieć na dziobie i patrzeć na wodę, czy skakać z burty co godzinę.

    Czy to wyjazd dla kogoś bez doświadczenia?

    Tak, i to nie jest slogan. Na każdym jachcie The Boat Trip jest sternik — człowiek, który prowadzi łódź, cumuje, planuje trasę i zna się na wszystkim, na czym Ty znać się nie musisz. Twoja rola jest prosta: być na wakacjach.

    Jeśli chcesz się czegoś nauczyć przy okazji, sternik zazwyczaj chętnie pokazuje. Jeśli chcesz przez tydzień nie dotykać żadnej liny i tylko opalać się na pokładzie — też możesz.

    The Boat Trip działa od ponad 10 lat i przez ten czas na pokładach rejsów studenckich pojawiały się osoby, które nigdy wcześniej nie były na wodzie. Schemat jest zawsze ten sam — pierwszego dnia jest trochę niepewności, trzeciego dnia nikt już nie pamięta, że kiedyś bał się wsiąść.

    Co z tym, że jedziesz bez ustalonej ekipy

    To częstsza sytuacja niż myślisz. Jeden chce jechać, reszta znajomych ma inne plany, inne budżety, inne terminy. Na rejsach studenckich The Boat Trip załogi są dobierane tak, żeby na pokładzie lądowały osoby w podobnym wieku i z podobnym nastawieniem do wyjazdu. Zanim wyjdziesz z portu, jesteś już w grupowej rozmowie z resztą załogi.

    Do tego pływasz we flocie. Kilkanaście lub więcej jachtów w tym samym rejonie, cumujących wieczorami w tych samych marinach. Poznajesz ludzi z sąsiednich łodzi. Na studenckich rejsach to nie jest przypadkowy efekt uboczny — to część formuły.

    Jak to wygląda od środka

    Jest godzina dziewiąta rano. Ktoś już parzy kawę przy kuchence. Wychodzisz na pokład i masz przed sobą zatokę, do której dopłynęliście poprzedniego wieczoru — skały, turkusowa woda, cisza. Jedna osoba już skacze z dziobu. Sternik sprawdza pogodę i mówi, że za dwie godziny ruszacie dalej.

    Śniadanie jecie razem, przy wspólnym stole. Zakupy robiliście wczoraj w porcie, więcej niż w restauracji zostawiacie w markecie. Po południu kotwica idzie w dół gdzieś przy skałach i nikt się nigdzie nie spieszy. Wieczorem marina, kolacja, rozmowy z ludźmi z sąsiedniego jachtu.

    Tak wygląda większość dni. Bez rozkładu jazdy i bez poczucia, że tracisz czas, stojąc w kolejce do czegokolwiek.

    Gdzie i jak zacząć

    Jeśli to Twój pierwszy rejs, rejs po greckich wyspach jest prostym wyborem. Morze Jońskie jest łagodne, słońce pewne, a zatoki wyglądają dokładnie tak, jak sobie wyobrażasz. Rezerwację zaczynasz od zaliczki 200 zł. Tyle wystarczy, żeby zablokować miejsce — reszta płatności rozkłada się w czasie. 

    All-inclusive będzie czekać w przyszłym roku. Rejs — niekoniecznie.

  • Rejs czy hotel? Dlaczego jacht bije na głowę luksusowy resort

    Rejs czy hotel? Dlaczego jacht bije na głowę luksusowy resort

    Poranek, którego nie zapewni żaden resort

    Znasz ten rytuał? Budzik, szlafrok, klapki i sprint na basen, żeby zdążyć przed obcymi ręcznikami na leżakach. Potem kolejka do omleta na śniadaniu i szum restauracji, w którym trudno usłyszeć własne myśli. Tak wygląda poranek w resorcie za kilka tysięcy złotych.

    A teraz wyobraź sobie coś zupełnie innego.

    Jest godzina 8 rano. Budzisz się w kabinie, bo jacht delikatnie kołysze Cię na fali. Przez okienko widzisz turkusową wodę i poranne słońce nad klifami, których wczoraj jeszcze nie było na horyzoncie. Wstajesz boso, wychodzisz na pokład i robisz kawę w ciszy, którą przerywa tylko plusk wody o kadłub, co sprawia, że relaks staje się codziennością. Żadnych leżaków do zajmowania. Żadnego gwaru. Żadnych kolejek – tylko komfort na pokładzie pływającego hotelu. 

    Przez najbliższy tydzień zrozumiesz, dlaczego coraz więcej osób, które latami rezerwowały pokoje w pięciogwiazdkowych hotelach, przesiada się na jachty. I dlaczego, kiedy podsumujesz wszystko, rejs okazuje się lepszą inwestycją w Twój wypoczynek niż resort.

    Twój prywatny kawałek Morza Śródziemnego

    W hotelu prywatność kończy się za drzwiami pokoju. Wychodzisz na korytarz i zaczyna się życie wspólnotowe: basen dzielisz z setką gości, restaurację z dwustoma, a plażę z połową kurortu. Nawet w najdroższych resortach willa z prywatnym basenem stoi w odległości kilkunastu metrów od następnej.

    Na jachcie zasady gry wyglądają inaczej. Twój basen to zatoczka, do której dopłynęliście rano. Nikt w niej nie pływa oprócz Was. Twoje lobby to mesa, czyli salon na jachcie, gdzie śniadanie jecie we dwoje, w ciszy, z widokiem na morze. A jeśli chcesz się z kimś podzielić tym widokiem, to wyłącznie z osobą, z którą tu przypłynąłeś.

    Jeśli szukasz miejsca, w którym naprawdę odetniesz się od codzienności, sprawdź nasze rejsy dla dwojga (https://www.theboattrip.eu/rejsy-dla-dwojga). Planujemy je tak, żeby dać Wam maksimum przestrzeni i spokoju.

    Twój prywatny kawałek Morza Śródziemnego

    Codziennie inny widok z okna (i zero pakowania walizek)

    W hotelu płacisz ekstra za pokój z widokiem na morze. I przez cały tydzień patrzysz na ten sam kawałek plaży, ten sam horyzont, te same parasole. Fajnie przez pierwsze dwa dni. Potem zaczynasz się przyzwyczajać. Krajobraz staje się tapetą.

    Na rejsie widok zmienia się z każdym podniesieniem kotwicy. Rano budzisz się przy klifach, po południu cumujecie w klimatycznym porcie rybackim, a wieczorem zarzucasz kotwicę w zatoczce, gdzie zachód słońca oglądacie w kompletnej samotności. Jednego dnia jesteście na Hvarze, następnego eksplorujecie Vis, a za dwa dni pijecie wino w Komiży, podróżując w komfortowych warunkach.

    Codziennie inny widok z okna (i zero pakowania walizek)

    To jak zwiedzanie pięciu różnych wysp bez konieczności pakowania walizek, czekania na promy i szukania taksówek z przystani do hotelu. Wszystko, czego potrzebujesz, płynie razem z Tobą.

    „Ale ja się boję morza” – jacht zmienia zasady gry

    Jeśli na myśl o rejsie widzisz małą żaglówkę przechylającą się na falach niczym w filmie o piratach, mamy dla Ciebie dobrą wiadomość. Współczesne jachty czy katamarany mają z taką żaglówką tyle wspólnego co SUV z gokartami.

    Szczególnie katamaran, który stoi na dwóch kadłubach, dzięki czemu jest szeroki i wyjątkowo stabilny. Na spokojnych akwenach niemal nie czujesz fali. Kabiny mają rozmiar zbliżony do hotelowego pokoju, a salon (mesa) jest na tyle przestronny, że możesz w nim wygodnie spędzić deszczowe popołudnie, nie czując się jak w ciasnej łódce.

    Nasi goście, którzy pierwszy raz w życiu spali na wodzie, mówią potem to samo: „Kołysanie jachtu usypiało mnie lepiej niż jakakolwiek hotelowa poduszka.” Brzmi jak przesada? Spróbuj sam.

    Policz sam: co faktycznie dostajesz za swoją cenę

    Rezerwujesz hotel pięciogwiazdkowy. W cenie masz nocleg i śniadanie. Czasem all inclusive, ale to ten rodzaj all inclusive, gdzie drinki smakują jak rozcieńczony syrop, a „lokalną kuchnię” podają w formie tematycznego wieczoru raz w tygodniu.

    Za resztę płacisz ekstra. Chcesz popłynąć na sąsiednią wyspę? Kup wycieczkę. Chcesz zobaczyć zatoczkę, o której przeczytałeś w przewodniku? Wynajmij motorówkę. Chcesz kolację w restauracji na klifie? Zamów transfer. Pod koniec urlopu te „drobne” dopłaty potrafią podwoić budżet wakacji.

    Na rejsie z The Boat Trip dostajesz to wszystko w jednym pakiecie. Nocleg w kabinie na jachcie, transport między najpiękniejszymi miejscami regionu, prywatnego przewodnika w postaci skippera i codziennie nowe doświadczenia, których w hotelu po prostu nie kupisz. Postój na kotwicy w bezludnej zatoczce, kolacja przygotowana na pokładzie pod gwiazdami, poranna kąpiel w krystalicznie czystej wodzie zanim turystyczni katamarany zdążą wypłynąć z portu.

    Gdy uczciwie zsumujesz wszystkie ukryte koszty resortu, szybko zobaczysz, że jacht wychodzi zaskakująco korzystnie. Szczególnie jeśli weźmiesz pod uwagę, że na rejsie dostajesz doświadczenia, których w hotelu nie ma na żadnej karcie dopłat.

    Skipper – Twój prywatny przewodnik i opiekun

    W hotelu masz recepcję. Miła Pani poda Ci numer pokoju, pokaże drogę do basenu i zamówi taksówkę. Na rejsie masz skippera, czyli kogoś, kto zna każdą wyspę, do której płyniecie, jak własną kieszeń.

    Skipper wie, gdzie woda jest najcieplejsza. Zna restaurację ukrytą w wąskiej uliczce portowego miasteczka, do której nie trafia żaden przewodnik turystyczny. Podpowie, o której godzinie wpłynąć do zatoczki, żeby mieć ją na wyłączność, zanim pojawią się dzienne wycieczki.

    I co najważniejsze: nie potrzebujesz żadnego doświadczenia żeglarskiego. Żadnego patentu, żadnych kursów. Skipper prowadzi jacht, dba o bezpieczeństwo 24 godziny na dobę i organizuje Wam dzień tak, żebyście wycisnęli z rejsu maksimum. Ty musisz zabrać tylko ubrania i trochę kremu z filtrem. Resztą zajmujemy się my.

    Twój ruch

    Zapomnij o marmurowych lobby i złotych klamkach. Prawdziwy luksus to wolność od tłumów, od sztywnych godzin posiłków, od widoku, który się nie zmienia. To cisza, którą przerywasz tylko wtedy, gdy sam chcesz. I budzenie się co rano w nowym miejscu, które odkrywasz na własnych zasadach.

    Jeśli następne wakacje mają naprawdę naładować Twoje baterie, zamień kolejny hotel na coś, co zapamiętasz na lata. Wpłać zaliczkę, zarezerwuj kabinę i pozwól, żeby resztą zajął się Twój skipper.

    Sprawdź aktualne terminy rejsów dla dwojga: https://www.theboattrip.eu/rejsy-dla-dwojga

  • Żeglarskie ABC – żeglarskie terminy, które warto znać przed rejsem

    Żeglarskie ABC – żeglarskie terminy, które warto znać przed rejsem

    Planujesz rejs morski lub chcesz zdobyć patent żeglarski? Żeglarstwo to nie tylko przygoda, ale i język pełen przydatnych pojęć. Poznanie ich przed rejsem pomoże ci lepiej zrozumieć ten świat. Poniżej znajdziesz słownik podstawowych terminów, które warto znać bez względu na to, czy dopiero zaczynasz, czy masz już doświadczenie na wodzie.

    Burta, Kambuz i Knaga: żeglarskie terminy, które warto znać

    Wchodząc w świat żeglarstwa, pierwszym krokiem jest zrozumienie języka używanego na pokładzie. Zacznijmy od podstaw – burta to bok łodzi. Rozróżnia się burtę lewą (bakburta) i prawą (sterburta), co ma kluczowe znaczenie przy manewrowaniu oraz komunikacji na wodzie. Kolejnym miejscem wartym poznania jest kambuz, czyli kuchnia jachtu – miejsce strategiczne dla każdego miłośnika kulinarnych przygód na morzu.

    Gdy jesteś już gotowy do podjęcia wyzwań związanych z cumowaniem, niezbędna okaże się znajomość knagi – elementu osprzętu służącego do mocowania lin. Właściwe użycie knagi pozwala utrzymać stabilność jednostki nawet w trudnych warunkach pogodowych.

    Żagle: serce każdego jachtu

    Żagle to nieodłączny element żeglugi, zarówno przy spokojnym rejsie, jak i długiej wyprawie. Dwa podstawowe rodzaje żagli to fok i grot:

    • Fok – Przedni żagiel, zwykle umiejscowiony przed masztem, pomaga w manewrowaniu i poprawia osiągi jachtu przy niższych prędkościach.
    • Grot – Główne żagiel, zamocowany za masztem, kluczowe dla stabilności i prędkości jachtu.

    Umiejętne ustawienie żagli wpływa zarówno na prędkość łodzi, jak i na komfort żeglugi.

    Nawigacja: sztuka przemieszczania się po wodach

    Podstawy nawigacji obejmują znajomość takich urządzeń jak kompas i GPS oraz umiejętność interpretacji map morskich. Nawigacja to także rozpoznawanie boi i świateł statków, co przypomina morski alfabet Morse’a, który prowadzi bezpiecznie ku portowi.

    Bez znajomości nawigacji trudno bezpiecznie przemieszczać się po akwenach, szczególnie na wodach otwartych. Nawigacji nauczysz się na naszych szkoleniach żeglarskich – sprawdż szczegóły.

    Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu

    Bezpieczeństwo to fundament każdego rejsu. Kluczowym elementem jest kapok – kamizelka ratunkowa, która powinna być zawsze pod ręką, zwłaszcza podczas niespodziewanych sytuacji. Ważne jest również przeszkolenie w zakresie udzielania pierwszej pomocy i znajomość procedur alarmowych. Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu możesz skuteczniej reagować na wszelkie zagrożenia, jakie mogą pojawić się podczas rejsu.

    Dlaczego warto znać podstawy żeglarskiego języka?

    Żeglarstwo, jak każdy sport, ma swoje specyficzne słownictwo. Znajomość podstawowych pojęć ułatwia komunikację i zwiększa bezpieczeństwo. Dzięki nim lepiej zrozumiesz kapitana i instrukcje załogi, co pomoże ci pewniej manewrować na wodzie.

    Kluczowe pojęcia żeglarskie – co warto wiedzieć?

    Części kadłuba i konstrukcji jachtu

    • Bakista – Schowek lub skrzynka znajdująca się pod pokładem, służąca do przechowywania sprzętu lub zapasów.
    • Burta – Boczna część kadłuba łodzi; prawa (sterburta) i lewa (bakburta). 
    • Dziób – Przód kadłuba, przednia część łodzi.
    • Kil – Ciężki element na dnie jachtu, zapewniający stabilność i głębsze zanurzenie. Popularny na jachtach morskich.
    • Mesa – Główne pomieszczenie na jachcie, służące za salon i miejsce do wspólnego spędzania czasu.
    • Rufa – Tylna część kadłuba łodzi.
    • Zęza – Najniższa część kadłuba, gdzie zbiera się woda. 

    Elementy osprzętu i wyposażenia

    • Bom – Poziomy element przymocowany do masztu, na którym rozpięty jest grot (główny żagiel).
    • Bosak – Drąg z hakiem na końcu, używany do przyciągania lub odpychania jachtu od kei.
    • Knaga – Element służący do mocowania lin na jachcie, utrzymuje linę na miejscu.
    • Kambuz – Kuchnia na jachcie, gdzie przygotowuje się posiłki.
    • Jaskółka – Półka lub schowek na drobne przedmioty, umieszczona wewnątrz jachtu.
    • Linie żeglarskie – Liny na jachcie, takie jak fały, szoty i cumy, służą do sterowania żaglami oraz mocowania jachtu.

    Części żagli i masztu

    • Fok – Przedni żagiel, zwykle umieszczony przed masztem.
    • Genaker – Dodatkowy żagiel do żeglugi pełnym wiatrem, łączący cechy foka i spinakera.
    • Grot – Główny żagiel, zamocowany na maszcie i bomie.
    • Refowanie – Zmniejszanie powierzchni żagli w celu dostosowania ich do silniejszych warunków wiatrowych.
    • Spinaker – Lekki, duży żagiel balonowy, stosowany przy wiatrach z rufy.
    • Top – Szczyt masztu, najwyższy punkt jachtu, na którym czasem montuje się światła nawigacyjne lub urządzenia pomiarowe.

    Sterowanie i manewrowanie

    • Kilwater – Ślad na wodzie za jednostką, który tworzy się podczas ruchu łodzi.
    • Miecz – Ruchoma płetwa pod kadłubem, poprawia stabilność i kierunek jednostki, stosowana głównie na wodach śródlądowych.
    • Rumpel – Element połączony z płetwą sterową, używany do ręcznego sterowania jachtem.
    • Ster – Mechanizm do sterowania jachtem, może być ręczny (rumpel) lub w formie koła sterowego.
    • Zwrot – Manewr zmiany kursu jachtu względem wiatru, np. przez sztag (przodem do wiatru) lub rufę (tyłem do wiatru).
    • Manewry portowe – Czynności wykonywane podczas wchodzenia lub wychodzenia z portu, w tym cumowanie, odchodzenie od kei oraz stawanie w dryfie. Manewry portowe są ważnym elementem szkolenia żeglarskiego. Poznaj Akademię Skipperów i naucz się manewrów.

    Inne terminy żeglarskie

    • Akwen – Obszar wodny przeznaczony do żeglugi jak jezioro, rzeka lub morze.
    • Kapok – Kamizelka ratunkowa, która zapewnia bezpieczeństwo w wodzie podczas rejsu.
    • Kurs względem wiatru – Kąt, pod jakim jacht płynie względem wiatru; typowe kursy to półwiatr, baksztag, fordewind.
    • Sztormiak – Odzież ochronna przed deszczem i wiatrem, niezbędna w trudnych warunkach pogodowych.
    • Szkwał – Nagły, silny podmuch wiatru, który wymaga szybkiej reakcji załogi.
    • Flauta – Brak wiatru, co uniemożliwia żeglugę żaglową i wymaga użycia silnika.
    • Rejs morski – Wyprawa żeglarska na otwartym morzu lub oceanie, która może trwać od kilku dni do kilku tygodni.
    • Patent żeglarski – Uprawnienie do prowadzenia jednostek pływających, zdobywane po zdaniu egzaminu teoretycznego i praktycznego. W Polsce popularne patenty to Żeglarz Jachtowy i Jachtowy Sternik Morski.

    Rodzaje patentów żeglarskich – jak zdobyć uprawnienia?

    Aby samodzielnie prowadzić jacht, trzeba posiadać odpowiedni patent żeglarski. W Polsce dostępne są dwa główne rodzaje patentów, przyznawane przez Polski Związek Żeglarski po zdaniu egzaminu teoretycznego i praktycznego.

    • Żeglarz Jachtowy – To podstawowy patent, uprawniający do prowadzenia jachtów żaglowych po wodach śródlądowych oraz w strefie przybrzeżnej na morzu. Aby go uzyskać, trzeba zdać egzamin obejmujący wiedzę teoretyczną i umiejętności praktyczne.
    • Jachtowy Sternik Morski – Patent dla doświadczonych żeglarzy, pozwalający na prowadzenie jachtów morskich bez ograniczeń na wodach przybrzeżnych. Wymaga większego doświadczenia na wodzie i głębszej wiedzy teoretycznej.

    Patent daje nie tylko większe możliwości, ale także pewność siebie i umiejętności potrzebne na wodzie. Sprawdź naszą ofertę rejsów szkoleniowych w sezonie 2025, które pomogą przygotować się do egzaminu i zdobyć niezbędne umiejętności!

    Rejsy morskie w Chorwacji
    Rejsy szkoleniowe to świetna droga do zdobycia uprawnień

    Dlaczego warto wziąć udział w rejsie morskim?

    Rejs morski to doskonała okazja, by zdobyć doświadczenie na morzu, poznać tajniki żeglugi i odkryć piękno morskich tras. Podczas rejsu można nauczyć się manewrów, obsługi żagli i podstaw nawigacji. Jest to również możliwość poznania nowych miejsc, portów i akwenów, a także przeżycia niezapomnianych chwil z załogą. Dla wielu osób rejsy morskie stają się początkiem żeglarskiej pasji.

    Żeglarskie podsumowanie – przygotuj się na przygodę na wodzie!

    Znajomość terminów żeglarskich to pierwszy krok do bezpiecznej i przyjemnej żeglugi. Niezależnie od tego, czy planujesz zdobyć patent żeglarski, czy wypłynąć w rejs morski, znajomość terminologii żeglarskiej jest nieoceniona. Czas na przygodę! Pakuj sztormiak, poznaj załogę i wyruszaj na wodne wojaże, które przyniosą nowe doświadczenia i pozwolą lepiej zrozumieć piękno żeglarstwa.

    Szukasz rejsów w ciepłe, egzotyczne rejony? Sprawdź naszą ofertę wyjazdów na Karaiby, Seszele i Tajlandię w 2024!

  • Jak walczyć z chorobą morską? Sprawdzone sposoby

    Czym jest choroba morska i dlaczego nas dotyka?

    Choroba morska (sea sickness), znana również jako kinetoza, to rodzaj zaburzenia wynikającego z działania sprzecznych bodźców zmysłowych. Nasz organizm odbiera informacje o ruchu z oczu, uszu wewnętrznych i receptorów czuciowych w ciele. Gdy te sygnały się różnią, na przykład podczas rejsu, mózg może mieć trudności z ich interpretacją, co prowadzi do nudności, zawrotów głowy, a nawet wymiotów.

    Choroba morska dotyka zarówno dzieci, jak i dorosłych, a jej intensywność zależy od indywidualnej wrażliwości. Szacuje się, że nawet 80% osób może odczuwać jej objawy w trakcie długich rejsów. Co ciekawe, choroba morska może objawiać się z czasem — i to nawet u żeglarzy z wieloletnim doświadczeniem! W dzieciństwie mogliśmy jej nie doświadczać, a w życiu dorosłym nagle zaczyna nam przeszkadzać.

    Często na chorobę morską zaczynają skarżyć się kobiety po urodzeniu pierwszego dziecka, co może być związane z hormonalnymi zmianami w organizmie. Warto pamiętać, że każdy organizm reaguje inaczej, dlatego nawet osoby, które przez wiele lat nie miały problemów, mogą w pewnym momencie życia odczuwać objawy choroby morskiej.

    Jakie są objawy choroby morskiej?

    Objawy choroby morskiej mogą różnić się w zależności od osoby, ale najczęściej występują następujące symptomy:

    • Nudności i wymioty – najbardziej charakterystyczny symptom.
    • Zawroty głowy i brak równowagi.
    • Bladość skóry i nadmierne pocenie się.
    • Zmęczenie i uczucie dezorientacji.
    • Odwodnienie i brak apetytu

    Zrozumienie objawów to pierwszy krok w walce z chorobą morską. Kluczowe jest jednak zapobieganie jej jeszcze przed rozpoczęciem podróży.

    Dobrą wiadomością jest to, że na szczęście objawy choroby morskiej zwykle ustępują tuż po zakończeniu morskiej podróży. Organizm szybko wraca do równowagi, gdy tylko bodźce zmysłowe przestaną być sprzeczne.

    Sprawdzone sposoby na zapobieganie chorobie morskiej

    1. Wybierz odpowiednie miejsce na statku

    Wybór miejsca na statku może znacząco wpłynąć na Twoje samopoczucie. Jeśli to możliwe, staraj się spędzać czas na otwartym pokładzie. Przebywanie pod pokładem, gdzie nie widzisz horyzontu, może pogłębiać objawy choroby morskiej. Widok horyzontu pomaga mózgowi lepiej interpretować ruchy statku, co zmniejsza dezorientację sensoryczną. Na pokładzie łatwiej również dostarczyć organizmowi świeżego powietrza, które może łagodzić nudności i poprawiać ogólne samopoczucie. Unikaj ciasnych, dusznych przestrzeni – otwarta przestrzeń sprzyja szybszemu dostosowaniu organizmu do kołysania.

    Podczas choroby morskiej unikaj ciasnych przestrzeni
    Podczas choroby morskiej unikaj ciasnych przestrzeni

    2. Zadbaj o odpowiednie przygotowanie przed rejsem

    Przed wyruszeniem w podróż morską warto:

    • Unikać ciężkich posiłków na kilka godzin przed rejsem.
    • Nie spożywać alkoholu i ograniczyć kofeinę.
    • Zrelaksować się i zapewnić sobie odpowiednią ilość snu.

    3. Wypróbuj techniki oddechowe i relaksacyjne

    Stres i niepokój mogą nasilać objawy choroby morskiej. Głębokie, powolne oddychanie pomaga uspokoić organizm i zmniejszyć napięcie.

    Co zrobić, gdy choroba morska już się pojawi?

    1. Skieruj wzrok na horyzont

    Skupienie wzroku na stałym punkcie, takim jak horyzont, może pomóc mózgowi lepiej interpretować ruch i zminimalizować objawy.

    2. Zastosuj naturalne środki

    • Imbir – znany od wieków jako remedium na nudności. Możesz spożywać go w formie herbaty, kapsułek lub cukierków.
    • Mięta pieprzowa – jej olejek lub herbata mają działanie łagodzące.
    • Oddychaj – świeże powietrze to ulga dla organizmu

    3. Skorzystaj z opasek akupresurowych

    Specjalne opaski na nadgarstki, wywierające nacisk na punkt Nei-Kuan, mogą przynieść ulgę w objawach choroby morskiej.

    4. Odpoczywaj w odpowiedniej pozycji

    Jeśli poczujesz się źle, połóż się na plecach w dobrze wentylowanym miejscu. Staraj się nie zamykać oczu, aby mózg lepiej radził sobie z bodźcami.

    Jak walczyć z chorobą morską

    Leki na chorobę morską – kiedy warto je stosować?

    Dla osób szczególnie wrażliwych na chorobę morską dostępne są leki przeciwwymiotne i preparaty przeciwdziałające kinetozy. Popularne substancje to:

    • Dimenhydrynat – dostępny w tabletkach lub gumach do żucia.
    • Skopolamina – w formie plastrów przyklejanych za uchem.

    Pamiętaj jednak, aby przed zażyciem jakiegokolwiek leku skonsultować się z lekarzem.

    Czy chorobę morską można wyleczyć?

    Choroba morska nie jest chorobą w tradycyjnym sensie, dlatego nie istnieje jedno skuteczne leczenie. U większości osób objawy ustępują po kilku godzinach lub dniach na morzu. Regularne podróże mogą również pomóc organizmowi przyzwyczaić się do ruchu fal.

    Podsumowanie

    Choroba morska może być uciążliwa, ale istnieje wiele skutecznych sposobów na jej zapobieganie i łagodzenie objawów. Kluczowe jest odpowiednie przygotowanie przed rejsem, wybór właściwego miejsca na statku oraz stosowanie sprawdzonych metod, takich jak imbir, opaski akupresurowe czy leki. Dzięki tym wskazówkom każda morska podróż może stać się przyjemniejsza, nawet dla osób wrażliwych na kołysanie.

    Nie pozwól, aby choroba morska zrujnowała Twoje wakacje – zastosuj powyższe rady i ciesz się pełnią morskich przygód!

  • 5 największych zalet podróżowania jachtem – dlaczego warto spróbować?

    Dzisiaj chcielibyśmy Wam przedstawić  5 największych zalet podróżowania jachtem! Temat niezmiernie ciekawy, bo cały czas wydaje nam się, iż nie wszyscy zdają sobie sprawę z wielu zalet, które niesie ze sobą wybór takiej formy podróży. Zaczynajmy!

    1. Codziennie nowe miejsce – bez rutyny!

    Podróżując jachtem na pewno nie popadniesz  w rutynę, ponieważ codziennie cumujemy w innym miejscu! Przeważnie podczas naszych rejsów kilka nocy spędzamy zatrzymując się w miejskich marinach, gdzie po zaparkowaniu jachtu możecie spokojnie zejść na stały ląd, skorzystać z sanitariatów w marinie i przespacerować się po lokalnej miejscowości.

     

    Kilka razy podczas naszego rejsu stajemy również na dziko, czyli poza mariną. Zazwyczaj zatrzymacie się wtedy w malowniczej zatoczce, aby spokojnie rzucić kotwicę i spędzić tam noc. Gdybyście jednak chcieli przeprowadzić eksplorację okolicznej wysepki, to zawsze możecie poprosić Waszego skippera, aby zabrał Was tam “dingasem”, czyli w prostych słowach – Waszym ulubionym pontonem z silniczkiem.

    Pomimo że podczas takiego cumowania nie będziecie mieli możliwości samodzielnego zejścia na stały ląd, to nadal będziecie mogli skorzystać z łazienek z prysznicami, które dostępne są na jachcie oraz wejść 12V, aby doładować sobie telefon. Stawanie na dziko ma również jedną ogromną zaletę! Możemy cumować w miejscach położonych w niewielkiej odległości od głównych atrakcji turystycznych. Skutkuje to tym, że…

    2. Możemy dotrzeć do atrakcji turystycznych przed tym, aż dotrą tam tłumy turystów z lądu

    Kojarzycie słynną plażę z wrakiem na Zakynthosie? Zwykle jest to miejsce bardzo zatłoczone, w którym bardzo ciężko jest zrobić dobre zdjęcie, bo zawsze jest tam chmara turystów. A teraz spójrzcie na tą fotkę!

    podróżowanie jachtem dlaczego warto

    To zdjęcie wykonaliśmy podczas tegorocznego rejsu po Wyspach Jońskich. Ilość innych ludzi na plaży: 0! Powiecie “To nie możliwe. To fotomontaż” Nic bardziej mylnego!  Mieliśmy okazję wykonać takie piękne zdjęcie dzięki temu, iż dzień wcześniej popłynęliśmy w okolicę tej sławnej miejscówki, rzuciliśmy kotwicę i spędziliśmy tam noc. Następnego poranka udaliśmy się dingasami na eksplorację plaży z wrakiem!

     

    Jest to niewątpliwie jedna z największych zalet podróżowania jachtem! Możemy dotrzeć w turystyczne miejsca na tyle wcześnie, że nie zastaniemy tam jeszcze żadnych turystów! Dzięki temu nie tylko zrobimy sobie super zdjęcia, ale również spojrzymy na te miejsca z zupełnie innej perspektywy. Po takim porannym zwiedzaniu, możemy wrócić spokojnie na jacht, zjeść śniadanie i bezpośrednio ruszyć w dalszą drogę!

    3. Komfort i wygoda – wszystko pod ręką

    Spędzając dni na jachcie wszystko mamy pod ręką! W dowolnym momencie możecie sięgnąć do zamrażarki, aby już po chwili mieć w ręku pysznego, chłodnego drinka! W pełni wyposażona kuchnia pozwala Nam przygotować posiłki jakie tylko zechcemy. Niektórzy z uczestników naszych rejsów tak pokochali gotowanie w kambuzie, że przygotowują tam wielodaniowe uczty, łącznie z ciastem na deser, które pieką w jachtowym piekarniku!

     

    Jachty którymi pływamy podczas naszych rejsów morskich można by określić mianem pływających hoteli. Dosłownie! Znajdziecie na nich kilka łazienek, spory salon oraz zamykane sypialnie, nazywane kajutami. Są to przestronne pomieszczenia z dużą ilością przestrzeni na Wasze rzeczy. Jednak aby dobrze z nich skorzystać, należy odpowiednio spakować się na rejs morski, dlatego polecamy Wam ten poradnik. Po dniu pełnym wrażeń możecie odpocząć przy zewnętrznym stoliku, delektując się pięknym widokiem na morze, którego nie doświadczycie nigdzie indziej!

    podróżowanie jachtem dlaczego warto

    4. Pokonywanie kolejnych mil morskich to czysta przyjemność

    Często chcąc przemieścić się drogą lądową, musimy spędzić długie godziny w ciasnym samochodzie, co bywa bardzo męczące. Podróżowanie jachtem jest tego zupełnym przeciwieństwem. Pokonywanie kolejnych mil morskich to czysta przyjemność!

     

    Profesjonalny skipper jest odpowiedzialny za prowadzenie jachtu, podczas gdy Wy możecie się oddać swoim ulubionym zajęciom. Nadrobić zaległości w lekturach, uciąć sobie drzemkę w hamaku albo delektować się chłodnym drinkiem. Każdy spędzi podróż komfortowo, aby po dopłynięciu do naszej następnej destynacji być w pełni wypoczętym i gotowym na niesamowite atrakcje! O tym jak wygląda typowy dzień na rejsie z kategorii Sail & Explore możecie przeczytać więcej tutaj. 

    podróżowanie jachtem dlaczego warto

    5. Dostęp do atrakcji nieosiągalnych z brzegu

     

    Często w ciągu dnia zatrzymujemy się na tzw. Day Stopy. Rzucamy wtedy kotwicę w malowniczej zatoczce i mamy czas, aby ochłodzić się w wodzie. Zatrzymujemy się również w najlepszych spotach do snorkelingu, abyście mogli nurkować z żółwiami albo podziwiać przepiękne rafy! Udostępniamy Wam również Subwing, czyli proste urządzenie które umożliwia płynięcie pod wodą będąc jednocześnie ciągniętym za jachtem. Tym którym ciężko jest to sobie wyobrazić, polecamy ten filmik. Zapewniamy Was, że jest to po prostu niesamowite przeżycie!

    podróżowanie jachtem dlaczego warto

    Podróżowanie jachtem to coś więcej niż tylko przemieszczanie się między miejscami. To połączenie przygody, komfortu i unikalnych doświadczeń, które pozostaną w Waszej pamięci na lata.
    Czy zgodzicie się z naszymi wnioskami? A może macie inne przemyślenia? Podzielcie się nimi w wiadomościach i rozpocznijcie swoją morską przygodę już teraz!